Jak zrobić zegar z papierowej wikliny

13:27

Witam

Zgodnie z obietnicą przedstawiam kursik, jak krok po kroczku wykonać zegar z papierowej wikliny.
To, co pokażę to tylko poglądowa instrukcja, sposobów i pomysłów na zrobienie takiego zegara jest naprawdę mnóstwo, może ograniczyć nas tylko nasza pomysłowość i wyobraźnia.

Dziś moja wersja zegara kuchennego prezentowanego w poście poprzednim.

A więc do dzieła:

 
Zaczynamy od wyboru obrazka z tarczą, która najbardziej nam odpowiada.

Tarcze do wydruku znajdziecie tutaj:

i w wielu innych miejscach w sieci.

Taką tarczę należy wydrukować i nakleić na kartonik.






Następnie do drugiego kartonika,  tak jak w zwykłym koszyku doklejamy rurki osnowy tworząc "słoneczko".

W tym przypadku dokleiłam parzyście rurki osnowy w związku z planowanym warkoczem kończącym wyplatankę.

Na wierzch oczywiście naklejamy naszą tekturkę z tarczą zegara i po wyschnięciu kleju możemy zaczynać plecenie.





 
Teraz robimy brzeżek, ale tylko z jednej z każdej pary rurek osnowy.

Brzeg z dwóch rurek moim zdaniem wyglądałby za ciężko.

Zaczynamy pleść splotem ósemkowym odwrotnym co w praktyce oznacza, że po każdym okrążeniu zmieniamy sposób krzyżowania rurek.

Normalnie rurki krzyżują się tak, jak śruba prawoskrętna, tu co drugie okrążenie trzeba rurki krzyżować na zasadzie śruby lewoskrętnej.



 




Tym sposobem uplotłam cztery okrążenia na płasko i cztery okrążenia lekko zaginając rurki osnowy w górę.

 Tak powstała plecionka o kształcie głębokiego talerza.





Brzeg wykończyłam pojedynczym warkoczem, o którym pisałam już tu niejednokrotnie.

Tym razem jednak warkocz pleciony jest z dwóch rurek osnowy jednocześnie.

W efekcie otrzymamy ciekawy, gruby warkocz.



Końcówki rurek osnowy przycinam niezbyt krótko lekko po skosie.

Następnie wklejam te końcówki pod warkocz. Niezastąpiony jest tu klej Magic z chudą końcówką.




Ponieważ talerz jest płaski od spodu, a ja chcę umocować tam mechanizm zegara zaplotłam warkocz z sześciu rurek i klejem na ciepło wkleiłam go od spodu wokół kartonu.

Utworzył mi się tym samym rancik kryjący mechanizm wskazówkowy.

Tak zegar wygląda od tyłu po malowaniu farbą.

A tak od przodu.

Do malowania wykorzystałam resztki farby ściennej. 
Był to ładny, seledynowy kolorek, który sporo rozcieńczyłam wodą.
Chciałam uzyskać lekki kolor, który wyglądałby jak zużyty tak, jak wygląda tarcza zegara.

Lakierując zegar wykorzystałam lakiery wodne: 
- do plecionki lakier mało błyszczący - półmat (na zdjęciu odbija się lampa błyskowa, w realu plecionka jest matowa).
- tarczę zegara czterokrotnie, cieniutko pomalowałam lakierem "połysk". 

Wygląda jak szkło...






 Czas na "ożywienie" naszego zegara, czyli przymocowanie mechanizmu.

Większość cyferblatów ma zaznaczony środek koła. 
Musimy zrobić więc spory otwór, aby przeszedł przez niego gwint mechanizmu zegarowego.








Mechanizmy zegarowe dostaniecie w wielu sklepach.
Mogę polecić ten, bo ceny przyzwoite, wybór wskazówek i długości gwintów wystarczający a przesyłka bez zarzutu.

Do mojego zegara wystarczy gwint krótki.
Wskazówki wybrałam troszkę retro i długi, prosty sekundnik.


 

Mechanizm musicie przepchnąć tak, by widać było gwint, na który należy nałożyć podkładkę i  nakręcić ozdobną nakrętkę, załączoną w komplecie.

To mocowanie trzyma cały mechanizm, więc dokręćcie ją mocno.


Teraz na większą średnica tulejkę wciskamy godzinową wskazówkę zegara. 
Wskazówka nie może być luźna, musi mocno trzymać się na tulejce bo to ona będzie obracać wskazówką podczas pracy zegara.




Na mniejszą tulejkę tak samo nakładamy wskazówkę minutową.
Wskazówki mają folie zabezpieczające przed zadrapaniem, które czasem trudno dostrzec - zdejmijcie je !

Na koniec nakładamy sekundnik.

Można zrobić jeszcze uchwyt do wieszania, nie miałam lepszego pomysłu na dziś więc wykorzystałam drucik florystyczny.




Zegar chodzi na baterię - paluszka.

Gotowy może być niezwykłym prezentem dla kogoś miłego lub dla nas samych:

You Might Also Like

14 komentarze