Fotorelacja - kurs dzwoneczków i choinek - Rekowo 03.12.2011

14:17

Moi drodzy :)

W ostatnią sobotę miałam niebywałą przyjemność poprowadzić warsztaty plecenia z papierowej wikliny u mojej serdecznej przyjaciółki w Rekowie.
Gościłyśmy przesympatyczną grupę młodych zapaleńców od lat 5-ciu wzwyż.

Podczas prawie 5-cio godzinnego spotkania zrobiliśmy wspólnie rządek cudnych choineczek, pięknie przystrojonych oraz kilka dzwoneczków, jeden koszyczek i pudełko-niespodziankę.

Owoce i warzywa dodawały nam sił, a kawka i pyszne ciasto wspomagały wigor i chęć tworzenia.
Najtrudniej oczywiście jest zacząć, i te paskudne rurki wcale nie chcą się kręcić...

 
Siostrzyczki tak zajęte pracą, że nie zauważyły, kiedy ich gazetki powkręcały się wzajemnie.


A kiedy tajemnica kręcenia rurek przestała być tajemnicą czas było zabrać się do konkretów: na pierwszy ogień choinka pleciona splotem spiralnym na kartonowym stożku.
Malutka Agatka bardzo dzielnie pomagała mamusi.


Zuzia i Duża Agata radziły sobie wyśmienicie!
 

Natalkę, Karolinkę i Wiktorkę tak pochłonęło wyplatanie choineczki, że nawet nie zauważyły fotografa...



... i dopiero na wyraźną prośbę pokazały śliczne buźki do zdjęcia !




Eksmisja na podłogę to nie kara, tylko wybór stanowiska pracy - Majka, było Ci komfortowo???


Ania z Agacią szły jak burza, choć wybrały trudniejszą choinkę na bazie kwadratu.



Spójrzcie, jakie równiuteńkie choineczki wychodzą spod zdolnych łapek Zuzki i Kasi.


Gotowe!! Duma mnie rozpiera, i słusznie.

 

Agatka już skleiła czubek choinki i choć nie obyło się bez poparzonych paluchów klejem na ciepło, to i tak minka bardzo zadowolona.


Choineczki uplecione, pomalowane bejcą i lakierem wodnym poszły do piekarnika na suszenie (termoobieg do 40 stopni).

No i nie obyło się bez niebezpiecznej przygody:
gazeta położona na spodzie chroniąca piekarnik przed zabrudzeniem nie była dobrym pomysłem - w pewnym momencie zapaliła się najprawdopodobniej od nagrzanego kleju na gorąco  i miałyśmy mały, prywatny pożar.
Na szczęście nasze Anioły stanęły na wysokości zadania i choinki uratowałyśmy i kuchnia nie spalona.
NIE RÓBCIE TEGO W DOMU !!!

Po ochłonięciu zabraliśmy się do wyplatania dzwoneczków. Początkowo nie było prosto, bo ponoć choinki łatwiejsze, ale po paru okrążeniach dzwoneczki zaczynały nabierać "dzwoniastych" kształtów.


Dziewczynki też radziły sobie pierwszorzędnie.

 
Czas pochwalić się naszymi cudnymi pracami:


Wiktorka i jej choineczka i ozdoba świąteczna:


Ania z choinką i dzwoneczkiem:


Bardzo dumny Błażej i cudowna choinka zrobiona razem z mamą Majką.

Dzwonek oczywiście też wspólny :)

Karolinka pracowała absolutnie samodzielnie pomimo chorej łapki - czyż nie jest zdolna??

Słodka Zuzia i jej cukierkowe wyroby:

Przesympatyczna Natalka i bardzo piękne ozdoby.

Agata jako niezależna duszyczka zrobiła bardzo klasyczną choinkę i .... koszyk Bożonarodzeniowy :)

Ręce Kasi uchwycone w ostatniej chwilce - przecież nie mogłam nie pokazać tych cudeniek !!!

I słodziak Agatka, która coś tam sobie kleiła po cichutku, a na koniec rzuciła mi się na szyję i podarowała "plezent" !!! Dla takich chwil warto żyć...


Bardzo dziękuję wszystkim uczestnikom za zaangażowanie, za odkrywanie talentów i bardzo fajny, twórczy czas :)

You Might Also Like

6 komentarze