Biedny miś...

12:51

Witam

Taki sobie biedny miś spoglądał na mnie z lumpeksowego kosza. 

  


Czarne, bystre oczka patrzyły błagalnie lecz przemiłe w dotyku futerko było mocno porozrywane. Zakochałam się w tej mordce i w takim opłakanym stanie przytargałam sporego pluszaka do domku. 

Bardzo lubię szyć "w rękach" więc pozbieranie misiaka "do kupy" nie sprawiło mi większej trudności.  Potem maskotkę siup do michy na odmaczanie, kąpiel w pachnącym Lenorze i starannie musiałam ukryć zabawkę przed równie tęsknymi oczkami mojej piesy.

Chwilę zastanawiałam się, co z biedakiem począć  Misiek to duże zwierzę więc i kosz musiał być spory. Przypomniałam sobie że w kącie stoi dawno upleciony wielki pojemnik, który chyba z racji wielkości właśnie jak dotąd nie znalazł nabywcy.

Troszkę przeróbek i misiak usadowił się w swoim nowym gniazdku.


Ceramiczna ozdoba ze scianki kosza trafiła na misiowa szyje jako medal za męstwo!


Miś do pokochania... 

pozdrawiam

You Might Also Like

0 komentarze